Wodny zwiad…..czyli biorę się za pierwsze figurki / 1:35

Na początek kilka inspirujących zdjęć z epoki. Winietka będzie przedstawiać dwa pontony z kilkoma żołnierzami niemieckimi w trakcie patrolu wodnego.

Do zrobienia tej scenki wykorzystam pontony z zestawu Bronco oraz po kilka figurek z trzech poniższych zestawów Tamiya , MasterBox i Dragon.

Kliknij na dowolny obrazek aby go powiększyć…

Z pontonami nie było wiele roboty przy składaniu , za to z figurkami jest sporo pracy. Wszystkie elementy postaci i wyposażenia trzeba dokładnie oczyścić z nadlewek. Potem po sklejeniu konieczne będzie uzupełnienie szpar i niedoróbek specjalną masą szpachlową.

Figurki poskładane do kupy. Ze względu na wymuszoną, specyficzną pozycję w pontonie, jedną z figurek musiałem ostro potraktować.

Pacjent przeżył , ale bark mocno zwichnięty…

Po kolejnych poprawkach, przycięciach i uzupełnieniu braków, udało się w miarę odzyskać sprawne ramię.

Wszelkie niedoskonałości, szpary, szczeliny w sklejonej figurce uzupełniam za pomocą dwuskładnikowej masy rzeźbiarskiej, która dość szybko twardnieje na powietrzu. Aby ułatwić pracę , by masa nie kleiła się do narzędzi , stosuję dedykowaną wazelinę.

Silikonowe pędzle nadają się idealnie do prac pseudo-rzeźbiarskich.

Przykład uzupełnienia szczelin masą w sklejonej figurce.

Załoga i ich „berety” przygotowani do dalszych prac. Wszystkie figurki ustabilizowałem na „trzymadłach”, które ułatwiają dalsze prace malarskie.

Czarny podkład.

Następnie biała farba lub podkład. Nakładana aerografem pod kątem od góry i z boków, ma za zadanie wyeksponować elementy oświetlone i cienie, aby ułatwić dalsze prace już docelowymi kolorami.

Zaczynam od malowania twarzy i rąk. Żeby nie powielać błędu i aby testować dobór kolorów, każdą buźkę maluję od początku do końca oddzielnie, nie hurtowo.

Po raz pierwszy używam farb Scale 75. Według opinii malarzy figurkowych jedne z najlepszych farb na rynku.

I rzeczywiście. Mimo, że jest to moje pierwsze zetknięcie z tą marką, i nie umiem jeszcze optymalnie rozcieńczyć farb, to potrafię dostrzec zalety. Świetny pigment, kryje perfekcyjnie, do tego baza, która pozwala na wiele. Nawet, gdy po nałożeniu widać ślad pędzla, to farba samopoziomuje się i wygładza, ślad pędzla znika. Bardzo szybki czas schnięcia, można praktycznie od razu nakładać kolejne warstwy. Z tego powodu trzeba pracować pędzlami z większą ilością włosia. Zrezygnowałem z pędzli 000 i 00, gdyż bez retardera farba zdążyła wyschnąć w drodze z palety do figurki. Używam pędzli 0 i 1 i jest w sam raz. No i ten matt po wyschnięciu farby, coś niebywałego. W porównaniu z farbami Vallejo, AMMO-Mig czy AK to przepaść. Farby drogie, ale jak najbardziej warte każdej wydanej złotówki.

Skórę maluję dedykowanym zestawem. Dla początkującego to wyzwanie, bo kolorów bazowych jest aż 8, do tego łączy się je ze sobą.

Najpierw nakładam kolor bazowy na całej twarzy. Potem maluję białka oczu – tu nie wolno używać koloru białego (no może przy figurkach zombie), bo wtedy wyglądają nienaturalnie. Używamy zwykle najjaśniejszego koloru z palety do skóry.

To co się działo dalej trudno opisać. Kombinowałem i próbowałem nakładać kolejne warstwy rozjaśnień i cieni. Testowałem rozcieńczenia, mieszałem farby ze sobą. Taka radosna twórczość.

Oto oficjalna pierwsza mordka wykonana przeze mnie – prototyp (na szczęście nie PL-01).

A oto kolejne:

Początkowo oczy próbowałem malować pędzlem, ale ostatecznie najwygodniej malowało się je zaostrzoną wykałaczką.

Z ostatniej – szóstej buźki mogę powiedzieć , że jestem już w miarę zadowolony. Poprawiłem kilka błędów, co tylko pokazuje , że im więcej facjat się zmaluje, tym będzie lepiej.

Główka zapałki dla oddania skali, to nie tajemnicza broń.

Powoli, żółwim tempem, ale do przodu.

Malowanie mundurów. Czas upływa na testach kolorów (jak odpowiednio dobrać rozjaśnienia i cienie) oraz próbach optymalnego rozcieńczania farb.

W dalszej kolejności różnicowanie kolorystyczne elementów munduru (modulacja) , innych części garderoby oraz malowanie detali i pozostałego wyposażenia.

Sprzączki i paski…

Buty, w tym jedna para takich glanów…

Elementy skórzane – paski, ładownice, kabura, buty. Insygnia.

Podkreślanie odstających elementów munduru, pasków – outlining, dodaje wrażenia przestrzenności.

W dalszej kolejności do pomalowania ekwipunek na plecach…

A na głowę już nie pada…

Przed każdym kolejnym etapem malowania maskowałem poszczególne elementy ekwipunku, aby zapobiec przypadkowemu zabrudzeniu farbą wykończonych już powierzchni.

Manierki w rzeczywistości występowały w wielu różnych konfiguracjach kolorystycznych, co starałem się oddać.

Chlebaki gotowe.

Ekwipunek w komplecie:

Ruszają prace nad podstawką.

Droga dla foliarzy okazała się niesłuszna. Po nałożeniu kilku warstw kleju i pomalowaniu, efekt był dalece niezadowalający.

W związku z tym folię wraz z warstwami farby zerwałem i zacząłem prace od początku. Wielokrotnie malowałem podłoże aby uzyskać zadowalający i odpowiedni kolor. Dla uzyskania efektu wody wykorzystam jednak żel, którego używałem przy U-boocie.

Ekwipunek – dalsze prace. Rozwierciłem miejsca na soczewki.

Paski do lornetki i karabinów wykonałem z taśmy maskującej – efekt zadowalający, ale spróbuję jeszcze innych sposobów.

Obserwator otrzymał lornetkę, i teraz z niecierpliwością wypatruje końca, tego strasznie przedłużającego się warsztatu…

Teraz kolej na wiosła i karabiny Mausery.

Na kolorach bazowych namalowałem kredkami linie słojów drewna, aby uzyskać bardziej realistyczny wygląd.

Następnie na taki podkład nałożyłem Ink w kolorze Sepii – 4 warstwy. Świetnie przyciemnia kolor wchodząc w coraz ciemniejsze brązy, w zależności od ilości warstw.

Poniżej wszystkie farby oraz pigment użyte do pomalowania karabinów i wioseł.

Nadszedł czas aby nadmuchać pontony.

Kolory bazowe:

Wash:

Lekkie ślady zużycia: przebarwienia, płowienie, brud.

Sznur biegnący wokół, przepleciony przez oczka zrobiłem z kordonka, którego poddałem kąpieli w kilku kolorach brązowych i szarym.

PODSUMOWANIE:

Projekt dobiegł końca. Z wielu rzeczy jestem w miarę zadowolony, a sporo jeszcze wymaga doskonalenia i poprawy.

Na plus: pontony, woda, malowanie ekwipunku żołnierzy, szczególnie udały się karabiny i manierki.

Na minus: malowanie twarzy. Przy mundurach muszę następnym razem odważniej zaznaczyć kontrasty jasno-ciemne.

EFEKT FINALNY:

Model wraz z podstawką ukończone w sierpniu 2021 roku.

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

Lubię to! Subskrybuj