Soviet T-20 Komsomolets 1940 / 1:35 HobbyBoss + załoga MiniArt

Krótki rys historyczny:

Opancerzony gąsienicowy ciągnik artyleryjski T-20 Komsomolets powstał w zakładach radzieckich w 1936 roku.

Załoga: 2 + 6 żołnierzy obsługujących działo

Po udanych testach seryjna produkcja ruszyła w 1937 roku i trwała do 1941 roku.

Liczba wyprodukowanych sztuk: 7780

Maksymalna prędkość: ok 47 km/h

Użytkownicy: ZSRR, Niemcy, Finlandia

Tradycyjnie kilka zdjęć z epoki:

Zestaw HobbyBoss o niewielkiej ilości części, dobrym wykonaniu, zawiera kilka blaszek fototrawionych.

Dobre spasowanie części, sklejanie idzie szybko i bezproblemowo.

„Ślepo” zakończoną lufę rozwierciłem mikrowiertłem:

Układ jezdny świetnie zaprojektowany. Części wchodzą na „klik”, bez użycia kleju, dzięki temu kółka swobodnie się kręcą – co ułatwi etap malowania.

Kolejne elementy nadwozia gotowe.

Podkład:

Kolor bazowy i stopniowa modulacja – malowanie kolejno trzema jaśniejszymi odcieniami. Wszystko z gotowego zestawu MigAMMO:

Gąsienice pomalowane bazowo na brązowo-rdzawy kolor:

Malowanie obić i zadrapań farby. Płytkie – powierzchowne mocno rozjaśnionym zielonym. Głębokie – do podkładu ciemnobrązowym.

Obicia staram się malować w miejscach , z którymi często miała kontakt załoga , a także na krawędziach i płycie dolnej z przodu, która napotykała na wszelkie przeszkody terenowe.

Kolej na łosz (wash).

Kanapy tylne pomalowałem tak , aby zaimitować skóropodobny materiał.

Równocześnie z pojazdem, postępują prace z załogantami i ładunkiem. W tym wypadku będzie to skrzyneczka dobrego wina.

Figurki z zestawu MiniArt są nie najgorsze, natomiast nie byłem zadowolony z wykonania główek. Rysy i wyraz twarzy słabo zaakcentowane. Dlatego zdecydowałem się na przeszczep, z dużo lepszych główek firmy Armor35. Produkują mnóstwo zamienników główek do wszystkich rodzajów żołnierzy, zarówno z II WŚ jak i współczesnych, figurek cywilnych i ogólnych. Mają również w ofercie np. główki rannych żołnierzy – z opatrunkami.

Tym razem figurki maluję każdą osobo, do tego różnymi farbami i technikami, aby jak najwięcej potestować.

Pierwszy żołnierz – mundur malowany farbami z dedykowanego zestawu AmmoMig. Twarz w całości cieniowana farbami olejnymi. Uzyskałem idealne przejścia i gładkość, natomiast saturacja kolorów jest słabsza. Po pomalowaniu rozjaśnień i cieni munduru, wydał mi się zbyt zielony, ale taki zostanie.

Drugi figurant pomalowany tradycyjnie jeśli chodzi o twarz – podobnie jak niemieccy pontonowcy – farbami Scale75. Mundur również farbami tej firmy, wydaje się , że lepiej oddają kolor khaki/oliwkowy.

Stan gotowości załogi: 2 na 3.

5/5 - (6 votes)

BĄDŹ NA BIEŻĄCO!

Lubię to! Subskrybuj